-Kochanie - zaczął Zayn - A skąd wziął ci się pomysł na imię Edward ?
-Harry ma na drugie Edward.
-Serioooo ?
-No jasne.
-Więc to stąd ?
-Niee...
-To skąd ? - puścił mi oczko narzeczony -
- Po prostu wpadło mi do głowy.
~Oczami Zayn`a~
Wiedziałem o co kaman. Przeglądałem jej kartotekę nie jeden raz. Jej ojciec miał na imię i nazwisko Edward Sheppard.
-No dobrze, kotku... To piękne imię... - powiedziałem - Jesteś piękna i mądra... Bardzo cię kocham, Katy ! -No ja myślę !(...) Ja ciebie tez, kochanie (...). Pójdę zobaczyć co tam u naszego... u synka...
~Oczami Katy~
Weszłam powoli do kolorowego pokoju Eda wypełnionego pluszowymi misiami, plastikowymi samochodzikami i piłkami z gąbki . Mały był podłączony do tego ustrojstwa ! Chciałam go stamtąd wyłożyć, zabrać ze sobą i uciec ! Widziałam, że nie mogę... Przecież mógłby umrzeć. O ile teraz żyje... włożyłam rękę do otworu inkubatora Eda bo chciałam dotknąć... pogłaskać po malutkiej główce... poczuć że żyje... Był cały lodowaty !
-Zayn ! Zaaayyyyn ! Zaaaaaaayn ! Chodź !
Zayn po chwili przybiegł.
-Co się stało?!
-Ed...On...E...E...Edward !
-Co z nim?!
-Jest zimny ! Chy...chyb...yyy...chyba...chyy...a....chyba... on nie żyje !
-Coooo?! To nie...niemożliwe.!
-Zayn! Dzwoń po karetkę !
-Poczekaj zobaczę tylko czy on oddycha ! - krzyczał Zayn. To było dziecko niechciane, ale kochane.., !
-Zayn! Szybciej !
-Nie ma po co dzwonić.
-Czyli on żyje ?
-No właśnie... nie...
-To do cholery jasnej dzwoń po karetkę ! Może go uratują !
-Nie... on...on... on umarł.
-Ale...ale...ale...- zaczęłam płakać. Przytuliłam się do Zayn`a.
-Kochanie będzie dobrze... Ciiii... no już... uspokój się, Misia.
-Straciłam właśnie swoje dziecko !!! Pierwsze !!! - tak się zezłościłam że straciłam kontrolę nad sobą i kopnęłam Zayn`a z całej siły w brzuch. Łzy stanęły mu w oczach z bólu.
-Ja...ja... Przepraszam...nie...-Wiem rozumiem cię. Nie masz za co przepraszać. Sprowokowałem cię do tego.
-Zayn ja... ja nie mam siły...
Pobiegłam do kuchni.... Wzięłam z szafki żyletkę i nóż... Zayn cały czas chodził za mną...
-Co ty chcesz zrobić?!
-Zabić się.
-Nie rób tego !
-Zrobię... Mam dosyć tego moje porąbanego życia !!! Nie mam już nikogo !
-Zabraniam ci tak mówić ! Masz mnie i chłopaków ! Bardzo dobrze o tym wiesz !!!
-Dupa ! Wy mnie nie chcecie !
-Gówno prawda ! Szukasz sobie wymówki żeby się zabić ! Dobra sama tego chciałaś ! Jeżeli się zabijesz też to zrobię !
-Ty masz po co żyć ! Masz chłopków, którzy cię traktują jak brata. Masz miliony fanów! Tyle dziewczyn chce z tobą być !
-Ale ja nie chce innej. Chce ciebie ! Nikogo więcej !
-Kurde !
-Co?!
-Kocham cię najmocniej na świecie ! Nie ma dziewczyny, bardziej kochającej ciebie !
-Słowa "Kocham cię" nie wyrażą tego co do ciebie czuję. Kocham,Katy... Kocham cię bardziej niż te słowa oznacza miłość !
-Co robimy teraz z Edward-em?
-Trzeba go zawieść do kostnicy i zrobić mu pogrzeb.
-Zayn ! Ja nie chce pogrzebu. Za trudno będzie mi na to patrzeć.
-Dobrze po prostu go tam zawieziemy, a oni zrobią z nim to co trzeba.
-Dziękuję.
Lol. Porąbane to fanfiction... :)
OdpowiedzUsuńWiemy, o to Nam chodziło ;D
Usuń