czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 4

Pomału otworzyłam oczy.... Strasznie bolała mnie głowa.... Nie wiedziałam co się mogło stać, byłam w jakimś bunkrze.... Zamknięta na klucz w jednym z pokoi. 


W tym momencie zemdlałam. (...) Obudziłam się a obok mnie był posiłek na tacy.... Żadnego człowieka nie widziałam.... Wydawalo mi się, że to tylko optyczne złudzenie, ale jedzenie było realne. 

Kiedy się najadłam postanowiłam udawać, że śpię. Po 5 minutach do pokoju wszedł Nathan i zabrał tacę.... Mogłam się spodziewać,  że to on ! Jednak nawet nie drgnęłam.... Postanowiłam udawać... Może nawet tak długo, aż się mną przejmie... To był mój plan ... Plan na ucieczkę.... Gdy schyli się do mnie walnę go w głowę i ucieknę ! Nie wiedziałam jednak czy to zadziała.... 


Stalo się tak jak przypuszczałam... Przez 2 dni nic nie jadlam, ani nie piłam, leżałam.... Podszedł do mnie, sprawdzając czy oddycham... Postanowiłam na razie nic nie robić...Możeby wezwłał pogotowie ... To dopiero była myśl... Musiałam się z tamtąd wydostać ! .

~Oczami Nathana :
"O matko ! Ona chyba zemdlała..... Albo zapadła w śpiączkę, albo nie żyje ! ... I co ja teraz zrobię?!
Wiem. Zadzwonię po chłopaków, oni mi z nią pomogą ..."

Mijał czas, a mi wydawało się, że na prawdę umrę z wygłodzenia....Oczy stawały mi się coraz cięższe... I wtedy dostałam impuls... Nathan udeżył mnie kablem...Z głowy poleciała mi krew myśłałam, że umrę.... Nathan przerażony chyba zadzwonił po pogotowie, bo zasnęłam, a obudziłam się w szpitalu...To było szczęśliwe zakończenie... Dobrze, że zostawił mnie w spokoju przez 4 dni...

Wyszłam ze szpitala, gdy nagle podjeżdża do mnie samochód.... Zza szyby zobaczyłam Zayna z 1D. I powiedział :
-Cześć, czy to ty jesteś dziewczyną, którą zauważyłem na naszym koncercie? Wsiadaj ! Jak masz na imię?
-Yhy.... Jestem Katy. Auć !
-Co cię boli? W czymś ci pomóc? -Odezwał się gos Liam'a zza tylnich siedzeń samochodu...-
- Niczego nie potrzebuję, dzięki....
-Zawiozę cię do naszego domu.... Naszego zespołu... Widziałem cię w parku i chciałem ci pomóc, lecz jakiś chłopak z brązowymi włosami wraz z kolegami cie z tamtąd zabierają...
-Ale skąd wiedziałeś, że będę w szpitalu? I, że wyjdę tylnim wyjściem? 
-Temu, że przywiózł cię to ten chłopak i stoi przed szpitalem....
-No, za chwilkę będziemy w domku. Cieszycie się? -Próbował rozerwać napięcie Liam....-

I znalazłam się w domu, a właściwie willi One Direction... Tylko ciekawe po co oni zaplątają sobie mną głowy? A najbardziej Zayn.....

Okazało się, że narazie będę chyba bezpieczna... Do czasu...Aż Nathan mnie odnajdzie...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz