sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 6

-Katy czy ty... uczynisz mnie najszczęśliwszym chłopakiem na świecie i zostaniesz moją dziewczyną ? - gdy Zayn zadał mi te pytanie, nie wiedziałam co mam zrobić.
-Ja ?
-Tak, ty. Katy KOCHAM CIĘ !!! - wykrzyknął Zayn tak głośno, że wszyscy chłopacy z zepsołu przyszli do nas... Hazza zaczął płakać, Liam bił brawa, Louis jadł marchewkę, a Niall grał nam na gitarze. I co ja mam zrobić ?! Mam mentlik w głowie...Postanowiłam, że poproszę chłopców by zostawili nas samych... Wtedy musiałam coś powiedzieć Zayn`owi.
-Zayn. Byłoby mi bardzo miło, ale chyba zrozumiesz jak powiem nie ? - w oczach Zayna stanęła łza.-Bałam się, że właśnie tak zareaguje...
-Muszę się oswoić, wczoraj straciłam Nathana... Po prostu nie jestem gotowa... Boję się nowego związku...
-Dobrze rozumiem.-powiedział płacząc Zayn.  -
-Zayn, ja cię kocham bardzo. Tylko... wczoraj rozwalił mi się związek. Zayn... czy ty mnie słuchasz ?
-Słucham... ale... ja... ja muszę wszystko przemyśleć, więc proszę wyjdź stąd !
-Zayn daj mi się wytłum...-nie pozwolił mi dokończyć -
-Wynoś się stąd rozumiesz ?!
-Wywalasz mnie ?
-Wyjdź z tego pokoju !!! - krzyknął z zaciśniętymi zębami. -Nagle Zayn uderzy mnie prosto w policzek. Zaczęłam łkać i wyszłam z pokoju. Zeszłam ze schodów. Miałam strasznie obtarte obcasy, a kafelki w kuchni  były śliskie. Poślizgnęłam się. Reszty nie pamiętam.
~Oczami Zayn`a~
Usłyszałem tylko huk... Myślałem, że to Katy trzasnęła drzwiami. Musiałem zejść i zobaczyć czy na dole wszystko w porządku. Wchodząc do kuchni zobaczyłem nieprzytomną Katy.
-Chłopaki ! Pomocy !!!
-Zayn co ty jej zrobiłeś?! -krzyknął Liam.
-Ja...ja...ja tylko powiedziałem jej... że... ma wyjść z mojego pokoju... i przypadkowo... uderzyłem ją w twarz...-powiedział zapłakany Zayn jąkając się
-Zayn... mam obok ciebie pokój. Ty nie mówiłeś, ty krzyczałeś na nią !!! - krzyknął wkurzony Niall.
-Jak można skrzywdzić tak piękną osobę ?!-krzyczał Louis 
-A ja nawet nie wiedziałem jak ona ma na imię. -zaczął płakać Hazza
-Zayn ! Dzwoń po pogotowie szybko ! -krzyczał Liam.
-No dobra, no... już dzwonię!

~Oczami Katy ~ 
Obudziłam się w szpitalu... znowu... Tym razem stał obok Zayn. Wystraszyłam się tak mocno, że serce stanęło mi chyba na 5 sekund ! Zan próbował mnie uspokoić, lecz na darmo.
-Zayn ! Co ty tu robisz ? Przecież mnie nienawidzisz !
-Nie mógłbym ciebie nienawidzić...-powiedział ze spuszczoną głową Zayn.-
-Jak to ? Przecież w domu mówiłeś co innego !!!
-Chciałem przyjść i przeprosić...
-Powiedzmy, że przyjmuję przeprosiny

~Oczami Zayn`a~
Uff... na szczęście mi wybaczyła... Nie wiem tylko czy teraz chcę by była ze mną...

~Oczami Katy~
Chciałam jakoś dojść do Zayn`a, przytulić go, ale odsuwał mnie od siebie.Myślałam że nadal chce być ze mną lecz się pomyliłam. Nie czułam już tego uczucia. 
-Zayn dlaczego mi to robisz ?
-Yyy... ale... że... że co ja ci niby robię..
Zaczęłam płakać on nic nie rozumiał. Byłam podłączona do różnych maszyn i do kroplówki. Gdy tylko usłyszałam zdanie Zayn`a, szybko odłączyłam maszyny i wybiegłam ze szpitala. Stanęłam przed tirem, kóry jechał w moją stronę. Zayn wybiegł ze szpitala. Nagle zaczął szybko biec w moją stronę. Tir był ok 60 metrów ode mnie. Zayn podbiegł do mnie wziął mnie na ręce i wbiegł na chodnik.
-Zayn dlaczego to zrobiłeś ?
-Ale co ?- i w tym momencie zaczął padać deszcz, lecz my czekaliśmy na swoje wyjaśnienia.
-Zabrałeś mnie spod kół tira ?
-Nie chciałem żeby stało ci się coś złego  !
-Zayn, posłuchaj mnie uważnie, dobrze ?
-Ok.
-Zayn, jeżeli zmieniłeś zdanie co do bycia ze mną, i już nie chcesz, to.. to dla mnie życie jest nie ważne. Nie lituj się nade mną jeżeli nie chcesz być ze mną, nie bądź. Daj mi odejść. Nathan`a nigdy nie kochałam tak bardzo jak ciebie. Wtedy na koncercie zakręciłeś mi w głowie. KOCHAM CIĘ !
-Ja... ja chcę być twoim chłopakiem ale...
-Wiem, Zayn wiem. Nie chciałam wtedy ale... żałuje, że powiedziałam nie.
-A więc Katy będziesz oficjalnie moja i tylko moja ? 
-Oczywiście że tak ! - nadal padał deszcz.  Zayn przybliżył swoje usta do moich. Całowaliśmy się w kroplach deszczu. 

5 komentarzy: