Okazało się jednak , że nic nie poszło po mojej myśli..
Nathan zaczął się do mnie przytulać... Późnej macać od dekoltu w dół.... Skamieniałam, po prostu nie wiedziałam co się dzieje, pomimo , że nic nie brałam... W końcu chciał mi się dobrać pod majtki lecz wtedy na szczęście spadałam z łóżka.... Wstałam najszybciej jak tylko umiałam, pomimo, że byłam ogłuszona...Zaczęłam uciekać, a on za mną ! Myślałam, wtedy, że to sen, uszczypnę się i obudzę... Nic nie dało siły wybudzić się z tego koszmaru ! Kiedy właśnie o tym myślałam, zaszedł mi drogę... Nie na darmo ma takie długie nogi i był jeszcze w transie... Zaczął mnie całować po szyi , a ja znów skamieniałam... wtedy powiedział :
-No więc powiesz mi jak masz na imię?
-Katy. -powiedziałam jąkając .-
-No to już wiem wszystko .
-I co teraz mi robisz?
-Ja nic nie chciałem ci zrobić...
Pomyślałam, że jego leki przestały działać.... Ucieszyłam się z jednej strony i w końcu zaczęliśmy normalnie rozmawiać...
-Czemu byłeś w moim domu?- zapytałam z niepokojem.-
-Ja w twoim domu?! To raczej ty byłaś w mojej kawalerce ! Jak mogłaś wkraść się do cudzego domu?
-Miałam klucze !
-Ale skąd?!
-Moja ciotka niby wykupiła mi tę kawalerkę !
Krzyczeliśmy tak na siebie na środku ulicy, gdy nagle nadjechał samochód i o mało mnie nie rozjechał... Nathan zaczął nerwowo biec za tym samochodem, ruszyłam za nim krzycząc by się zatrzymał... Był wtedy w LA ogromny ruch na ulicy, a my jak jakieś świry po ulicy biegniemy pomiędzy samochodami...
Tak rozpoczęła się moja znajomość z Nathanem...
Strasznie krótkie te rozdziały ale to jest nawet ok. Takie dziwne... ale lepiej się czyta.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się i treść i wygląd bloga. :)
Dopiero dzisiaj zalożyłyśmy bloga więc... rozdziały są krótkie... ale będą dłuższe jak będziemy mialy więcej czasu.
UsuńAle bardzo dziękujemy i możesz naszego bloga obserwować, ponieważ będziemy dodawać posty prawdopodobnie codziennie :*