niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 8

                                            

-Kochanie.....-zaczął Zayn- Mam jedno pytanie.....
-Słucham.
W tym momencie Zayn uklęknął....Serce zaczeło mi bić mocniej.... Z czerwonego, kwadratowego pudełka Zayn wyłożył pierścionek zarenczynowy z turkusowym kryształkiem w kształcie serduszka....
-Czy ty, Katy Sheppard zostaniesz moją żoną?
-Skąd znałeś moje nazwisko?
-W twojej kartotece szpitalnej pisało....
-Aha...
-To co.. Czy zostaniesz moją.. Moją jednyną..Już na zawsze by  później złożyć sobie przysięgi małżeńskie?

Zaczęłam płakać...Nagle przybyło mi sił by wstać...Wstałam więc...I mocno przytuliłam Zayn'a....
-TAAAK ! 

~Oczami Zayn'a~
Ufff... Zgodziła się ! Matko, to mój najszczęśliwszy dzień w życiu !
Kocham ją ! 

-Kocham cię, rybko moja....!-wykrzyknąłem-
-Ja ciebie też....!

~Oczami Katy~
Nagle Zayn zaczął mnie całować... Nie opierałam się... Przez chwilę...


-Nie.
-Co nie? .... Czemu?
-Nie jestem gotowa ! Dopiero mi się zaręczyłeś.. Poza tym jestem w niechcianej ciąży !
-Nie.... Ciii.... Nie krzycz...
-BĘDĘ ROBIŁA TO CO TYLKO ZAPRAGNĘ ! - mówiąc to zaczęłam płakać.-
-Ciiii.. Kochanie... Nie przejmuj się tą ciążą... A jak nazwiemy dziecko?
-Edward- odpowiedziałam oschle - 
-A skąd wiesz, że to będzie chłopiec?
-No bo wiem !!!

----------MIESIĄC PÓŹNIEJ----------

Minął miesiąc, są wyniki ... Nie mogłam doczekać się tego dnia, a zarazem strasznie sie bałam... Gdy wsiadłam do srebnego kabrioletu złapał mnie skurcz. Zayn zapiął mój i swój pas bezpieczeństwa i włączył na najszybszy bieg. W szpitalu byliśmy po pół godzinie ... Weszłam do szpitala i powiedziałam recepcjonistce, że jestem zapisana na tą godzinę ... Pani recepcjonistka wskazała mi pokój nr. 58. Czekałam aż doktor mnie wyczyta. Trzymałam Zayna za rękę przez cały czas . Chyba czuł, że się denerwuję, więc zapytał :
-Co się stało, że cały czas się trzęsiesz ? 
-Boję się.
-Wszystko będzie dobrze ...

Po chwili doktor wyczytał mnie czyli wg niego "Panią Malik"

-Pani Malik.-wyczytał mnie doktor.-
-Yyyyy.. To chyba o mnie chodzi...-odpowiedziałam ze strachem.....-
-No to idż czekam-powiedział troskliwie Zayn-
-Chodź ze mną ! -wykrzyknęłam cicho- 
-No dobrzeee....
-Dzień dobry..-powiedział doktor- Proszę pacjentkę samą....
-Ale..... To mój narzeczo..-nie dokończyłam zdania.-
-Chciałem porozmawiać tylko z panią.
-Dobrze....
-A więc kiedy dziecko się urodzi zrobimy badania DNA, na pańskie życzenie.
-Dobrze. Ciesze się.
-Może pani domyślać się z kim poczęła dziecko?
-Yyyyy..-zakłopotałam się....-Nie... Nie wiem, nie pamiętam...To był gwałt !
-Dobrze, niech pani się uspokoi...
-Przepraszam...
-Nie ma pani za co przepraszać. Mogę kontynuować?
-Proszę.
-Ta ciąża jest zagrożona... Mówiąc delikatnie...
-Słucham !?
-Niestety. Bardzo mi przykro, ale podczas porodu może umrzeć pani, dziecko lub pani i dziecko.
-JA JESTEM ZA MŁODA ! MAM 17 I PÓŁ LAT ! TYLKO ! 
-Dobrze, ale może ten rak się dezaktywuje.
-RAK ?! JA MAM RAKA ?! MAM RAKA I DZIECKO ! YOOPPI YA YEEY ! MAM JUŻ WSZYSTKIEGO DOSYĆ !!! 

Wybiegłam z gabinetu z płaczem. Wszyscy się na mnie głupio patrzyli ... Podbiegłam do Zayn'a i mocno go przytuliłam ... 

-Mam raka i jestem w ciąży ! Mogę umrzeć !!!
-Nie, kochanie ... Będziesz żyła, a ja zawsze będę cię kochał... ZAWSZE, PRZYSIĘGAM !






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz