- Ale wiesz ja... ja... ja.. - jąkał się Zayn - Ja ... zakochałem się w tobie, gdy tylko cię ujrzałem ! - powiedział ze spuszczoną głową.
-Zayn ?
-Słucham ... ?
-Ja czuję to samo... - uśmiechnęłam się patrząc w głęboką czerń oczu Malika. Chłopak podszedł do mnie i chciał mnie pocałować. Chciałam tego samego co on, jednak ktoś nam przerwał. Do pokoju wpadł Harry krzycząc.
-Jestę psycholę... Upsss... chyba przeszkodziłem. Sorki.
Razem z Zayn-em zaczęliśmy się śmiać w niebo głosy.
-Tak Harry przeszkodziłeś nam. Jesteśmy na ciebie źli. Hahahaha
-No dobrze... . Pseplasam...
-No dobrze, już dobrze... Nie przejmuj się ! - powiedziałam -
- Nie bądź dla niego taki niemiły...Hahaha. Jak on ma na imię ?
-To jest Harold, ale mówimy na niego Harry lub Hazza. To jest nasz kiciuś, czy tam piesek...
-Hahaha ! - wybuchłam śmiechem. --No to co, mogę cię pocałować ?
Nasze usta zbliżyły się do siebie i chciałam by nigdy się nie rozłączyły. Poczułam wtedy ogromną troskę i miłośc do Zayn`a. Nigdy nie czyłam się tak. Dostałam motylki w brzuchu. Zayn rozłączył nasze usta i powiedział :
-Katy... czy ty...
------------------------
Bardzo przepraszamy, że taki krótki, ale ma dwie części. To dopiero drugi dzień. :) ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz