-Kotku. Słuchaj. Ja mam nadzieję, ze ty nie masz zamiaru nic zrobić Harry`emu. - powiedziała spokojnie Katy. -
Wiedziałem, że to powie. Kurde ona kocha mnie, czy Harry`ego ?!
-A co ty się tym Harry`m tak przejmujesz. Przez niego mogłaś stracić dziecko ! - wykrzyknąłem.-
Nie powinienem tak reagować.
-Wiem...Przepraszam, już nic nie będę mówić. - w jej oczach stanęły łzy. -
-Misia ja... Ja... - nie wiedziałem co powiedzieć.
Wiedziałem, że ją zraniłem, całe nasze szczęście i nasze życie wali się przez tego gnojka !
~Oczami Katy ~
Zranił mnie, okrutnie mnie zranił ! Jak on mógł to zrobić ! Robił to specjalnie !
-Zamknij się ! Wiedziałam, że tak będzie ! - wykrzyknęłam przez łzy, po czym zaczęłam uciekać w stronę wyjścia ewakuacyjnego. -
-Katy ! Katy zaczekaj ! - krzyczał za mną Zayn. -
Nie chciałam za nim czekać. Nie miałam ochoty ! Po co on mi się w ogóle oświadczał ! Chciał mnie tylko przelecieć ! On mnie w ogóle nie kochał ! Poczułam, że ktoś mnie łapie za nadgarstek. Odwróciłam się i zobaczyłam go. Zobaczyłam Nathan`a.
-Nathan ? Co ty tu robisz ? - zapytałam wystraszona. -
Co jeśli znów będzie chciał mnie wykorzystać, a potem zostawi ?
-Ja... - nie dokończył zdania, bo oczywiście pan Malik musiał wtrącić swoje trzy grosze ! -
Ughhh...! Po co oni odwalają tą szopkę !
-Katy ! Wsiadaj do samochodu ! W tej chwili ! - powiedział wściekły na mnie mąż.-
No ale co ja mu do jasnej cholery zrobiłam ?
-Nie ! - odwarknęłam mu. -
Co on sobie myślał ? Powie Katy wsiadaj do samochodu, a ja pójdę ? Po moim trupie.
-Katy powiedziałem coś ! - teraz jego oczy ze złości zrobiły się jeszcze bardziej czarne. -
Wystraszyłam się, i to nie żarty. Tylko dwa razy widziałam jak jego oczy robią się czarne. Tylko wtedy te oczy nie były takie czarne na mnie, tylko na Hazzę. Boję się na serio.
-Nie interesuje mnie to co powiedziałeś ! Dobrze wiesz, że jestem w ciąży i nie mogę się prze ten tydzień przemęczać, a ty robisz wszystko, żeby i to dziecko umarło ! Jesteś nikim ! Nienawidzę cię ! Zaczęłam płakać.
Szybko podbiegłam do pierwszej lepszej taksówki. Powiedziałam kierowcy alby zabrał mnie na ulicę One Way 5 .
~ 10 minut później ~
-Proszę, reszty nie trzeba. Do widzenia. - powiedziałam, po czym wyszłam z auta.-
Zobaczyłam, że auto Zayn`a stoi. Bałam się. Bałam się jak zareaguje na moje słowa. Przesadziłam i to bardzo. Żałuję tego co powiedziałam. On się tak stara. Taksówka dopiero teraz odjechała. Co ja narobiłam. Usiadłam na schodach przy wejściu i zaczęłam płakać. Stwierdziłam, że tak nie mogę siedzieć. Do domu też nie chcę wracać. Ok. Pójdę na spacer. Sięgnęłam po telefon do torebki. Pusto. nawet nie ma jednej, głupiej wiadomości, zero nieodebranych połączeń. Ładnie to się martwi o swoją żonę i dziecko. Tylko czy on chce mieć ze mną to dziecko ? To było pytanie - pomyślałam - Poszłam do Wesołego Miasteczka, tak popatrzeć na ludzi, którzy mają powód do szczęścia. Wychodziłam z wesołego miasteczka. Chciałam sprawdzić godzinę w telefonie. Patrze a tam 250 nieodebranych połączeń i 150 sms od : Kotek Zayn <3. Zobaczyłam ostatniego sms.
Katy ! Martwię się ! Przepraszam ! Pogadajmy ! Jeżeli do 22:50 nie oddzwonisz albo nie odpiszesz jedziemy Cię szukać.
Zayn x
Wiedziałem, że ją zraniłem, całe nasze szczęście i nasze życie wali się przez tego gnojka !
~Oczami Katy ~
Zranił mnie, okrutnie mnie zranił ! Jak on mógł to zrobić ! Robił to specjalnie !
-Zamknij się ! Wiedziałam, że tak będzie ! - wykrzyknęłam przez łzy, po czym zaczęłam uciekać w stronę wyjścia ewakuacyjnego. -
-Katy ! Katy zaczekaj ! - krzyczał za mną Zayn. -
Nie chciałam za nim czekać. Nie miałam ochoty ! Po co on mi się w ogóle oświadczał ! Chciał mnie tylko przelecieć ! On mnie w ogóle nie kochał ! Poczułam, że ktoś mnie łapie za nadgarstek. Odwróciłam się i zobaczyłam go. Zobaczyłam Nathan`a.
-Nathan ? Co ty tu robisz ? - zapytałam wystraszona. -
Co jeśli znów będzie chciał mnie wykorzystać, a potem zostawi ?
-Ja... - nie dokończył zdania, bo oczywiście pan Malik musiał wtrącić swoje trzy grosze ! -
Ughhh...! Po co oni odwalają tą szopkę !
-Katy ! Wsiadaj do samochodu ! W tej chwili ! - powiedział wściekły na mnie mąż.-
No ale co ja mu do jasnej cholery zrobiłam ?
-Nie ! - odwarknęłam mu. -
Co on sobie myślał ? Powie Katy wsiadaj do samochodu, a ja pójdę ? Po moim trupie.
-Katy powiedziałem coś ! - teraz jego oczy ze złości zrobiły się jeszcze bardziej czarne. -
Wystraszyłam się, i to nie żarty. Tylko dwa razy widziałam jak jego oczy robią się czarne. Tylko wtedy te oczy nie były takie czarne na mnie, tylko na Hazzę. Boję się na serio.
-Nie interesuje mnie to co powiedziałeś ! Dobrze wiesz, że jestem w ciąży i nie mogę się prze ten tydzień przemęczać, a ty robisz wszystko, żeby i to dziecko umarło ! Jesteś nikim ! Nienawidzę cię ! Zaczęłam płakać.
Szybko podbiegłam do pierwszej lepszej taksówki. Powiedziałam kierowcy alby zabrał mnie na ulicę One Way 5 .
~ 10 minut później ~
-Proszę, reszty nie trzeba. Do widzenia. - powiedziałam, po czym wyszłam z auta.-
Zobaczyłam, że auto Zayn`a stoi. Bałam się. Bałam się jak zareaguje na moje słowa. Przesadziłam i to bardzo. Żałuję tego co powiedziałam. On się tak stara. Taksówka dopiero teraz odjechała. Co ja narobiłam. Usiadłam na schodach przy wejściu i zaczęłam płakać. Stwierdziłam, że tak nie mogę siedzieć. Do domu też nie chcę wracać. Ok. Pójdę na spacer. Sięgnęłam po telefon do torebki. Pusto. nawet nie ma jednej, głupiej wiadomości, zero nieodebranych połączeń. Ładnie to się martwi o swoją żonę i dziecko. Tylko czy on chce mieć ze mną to dziecko ? To było pytanie - pomyślałam - Poszłam do Wesołego Miasteczka, tak popatrzeć na ludzi, którzy mają powód do szczęścia. Wychodziłam z wesołego miasteczka. Chciałam sprawdzić godzinę w telefonie. Patrze a tam 250 nieodebranych połączeń i 150 sms od : Kotek Zayn <3. Zobaczyłam ostatniego sms.
Katy ! Martwię się ! Przepraszam ! Pogadajmy ! Jeżeli do 22:50 nie oddzwonisz albo nie odpiszesz jedziemy Cię szukać.
Zayn x
Dobra jest 22:30 zdążę zadzwonić. Wybrałam numer Zayn`a. Już po 1 sygnale odebrał.
-Katy !? Matko gdzie ty jesteś ?! Boję się o ciebie i dziecko. Przepraszam. - powiedział z taką troską jak jeszcze nigdy. -
Nigdy tak nie mówił. Słyszałam, że płacze.
-Zayn, kotku. Nie martw się. Żyję, jestem w Wesołym Miasteczku. - odwróciłam się, patrzę a tam pięciu chłopaków w kominiarkach z pistoletami. Usłyszałam jak szczelają. -
-Katy ! Co się tam dzieje.
Szybko pobiegłam schować się w krzaki.
Szybko pobiegłam schować się w krzaki.
Chciałam cofnąć się w czasie. Po co ja szłam do tego pieprzonego Wesołego Miasteczka.
-Zayn ! Tu jest pięciu gości w kominiarkach i szczelają z pistoletu ! Boję się ! - mówiłam szeptem, ale szepcząc krzyczałam. -
-Katy podaj mi ulice ! Szybko !
-Nie wiem jest ciemno. Wiem tylko, ze ja szłam tylko 10 minut od naszego domu. Szłam bardzo wolno.
-Wiem gdzie ! Schowaj się w krzaki pod drzewkiem !
-Jetem w nich !
-I bądź. Zaraz po ciebie przyjadę ! Nie martw się ! Wszystko będzie dobrze !
-Czekam. - już chciałam się rozłączyć, ale usłyszałam, że Zayn coś jeszcze mówi. -
-Czekaj ! Nie rozłączaj się ! - krzyknął do słuchawki.
Słychać było, że jest podenerwowany, gorzej niż ja. Chociaż ja to bardziej się bałam.
-Dobra, gdzie jesteś ?
-Pod Wesołym Miasteczkiem. Nie widzisz mojego samochodu ? - zapytał, tak jakby stracił na coś nadzieję. -
-Widzę.
-Matko, ale mi strachu napędziłaś. Słuchaj mnie teraz uważnie ok ?
-No, ale szybko... Idą w moją stronę ! Zayn, boję się !
-Nie bój się. Jestem obok Ciebie z chłopakami ! Spokojnie, Katy tylko spokojnie.
-Dobra mów szybko !
-Wylecisz szybko z tych krzaków, wpadniesz do nas do samochodu i odjedziemy. Musisz szybko biec, misia.
-Ok postaram się. Dobra zaraz będę w samochodzie. - wybiegłam szybko z krzaków. Usłyszałam tylko, że ktoś szczela w moją stronę. Potem była już tylko ciemność ...
-Czekaj ! Nie rozłączaj się ! - krzyknął do słuchawki.
Słychać było, że jest podenerwowany, gorzej niż ja. Chociaż ja to bardziej się bałam.
-Dobra, gdzie jesteś ?
-Pod Wesołym Miasteczkiem. Nie widzisz mojego samochodu ? - zapytał, tak jakby stracił na coś nadzieję. -
-Widzę.
-Matko, ale mi strachu napędziłaś. Słuchaj mnie teraz uważnie ok ?
-No, ale szybko... Idą w moją stronę ! Zayn, boję się !
-Nie bój się. Jestem obok Ciebie z chłopakami ! Spokojnie, Katy tylko spokojnie.
-Dobra mów szybko !
-Wylecisz szybko z tych krzaków, wpadniesz do nas do samochodu i odjedziemy. Musisz szybko biec, misia.
-Ok postaram się. Dobra zaraz będę w samochodzie. - wybiegłam szybko z krzaków. Usłyszałam tylko, że ktoś szczela w moją stronę. Potem była już tylko ciemność ...
Boskie <3 Next
OdpowiedzUsuńJuż niedługo. Chcemy potrzymać w niepewności xD
Usuń