poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 21

Po około 5 minutach karetka była już pod domem. 
-Tu, proszę, tu jest dziewczyna - powiedziałem.- 
Byłem zdenerwowany jak nigdy. Co będzie jak Katy nie urodzi tego dziecka. Albo co gorsze ona umrze. Nie no ja już nie mam siły. Nawet jeden dzień nie może być normalny, musi coś się wydarzyć. No, ale przecież czemu obwiniam Katy... Nie ona jest winna temu wszystkiemu ! To nie jej wina. To na pewno wina Harry`ego. Nie odpuszczę gnojkowi. Pożałuje.. I będzie bał się mnie do końca życia, jeżeli przez niego coś będzie Katy ! Nie no ja mam dosyć. Chyba będę musiał wyjechać z Katy na parę tygodni, żebyśmy oboje, tylko we dwó... Trójkę odpoczęli. 
-Zabieramy ją - powiedział facet który miał około 25 lat.-
-Ale... Jak to... Co z nią ? - spytałem wystraszony.-
Bo niby po co mieliby zabierać Katy do szpitala.
Biedulka tyle życia spędziła już w szpitalu i spędzi jeszcze więcej.
-Nie wiemy dokładnie. Musimy porobić jej badania. - odpowiedział spokojnie ratownik medyczny. -Kurde jak on może być taki spokojny skoro, ktoś może na tym ucierpieć ! Tak nie będziemy grać ! 
-Ale ona i dziecko będą żyli ? - spytałem tak, jakbym miał pytać się o wyrok śmierci. - 
-Spokojnie nic im nie grozi. - powiedział ze sztucznym uśmiechem. -
No i co się durnowato śmiejesz - pomyślałem - 

~ 3 godziny później ~

Czekam już na tym korytarzu wieczność. Dobra chyba pora zadzwonić do chłopaków. Wyjąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem na domowy. Po 4 sygnałach usłyszałem głos Harr`ego.
-Mów - powiedział Hazza. 
Co oni w tym domu odwalali. W tle było słychać śmiechy. Katy w szpitalu a oni się śmieją z nie wiadomo czego. Co za idioci. !
-Jestem w szpitalu razem z Katy ! Nie wiem co się dzieje ! - powiedziałem spanikowany. -
Wiedziałem, że Harry`ego będzie to gówno odchodziło. Miałem rację.
-A co mnie ta twoja Katy !Debilka, która cię wykorzystuje i tyle ! Chciała tylko pieniędzy. Gdyby cię kochała, już dawno nosiłaby twoje dziecko !
-Kurde ona jest w ciąży ! - teraz już się wkurzyłem nie na żarty.-

-Cooooooo???!!!  
Był taki zszokowany, że chciałbym zobaczyć teraz jego minkę. 
-Przyjedźcie do tego szpitala co zawsze, to wam wytłumaczę. Ja muszę kończyć bo idzie lekarz.
-Ok pa. - powiedział nadal takim głosem, jakby zaraz mieli go zabić. -
Podszedłem do lekarza.
-Dzień dobry. Jestem Zayn Malik, mąż Katy Malik. - powiedziałem głosem panikującym.-
-O dzień dobry. - odpowiedział ze sztucznym uśmiechem. -
Czemu wszyscy lekarze dają takie sztuczne uśmiechy ?-zadałem sobie pytanie retoryczne-
-I jak z nią panie doktorze ? 
-Jest dobrze, nawet bardzo. Ma tylko zapalenia macicy. Za 2 godzinki powinna wyjść ze szpitala, ale będzie musiała leżeć przez tydzień w łóżku, aby dziecku nic ni zagrażało.
-Dobrze. A można wiedzieć przez co ma to zapalenie ?
-Jeden dzień zrobieniem testu ciążowego, pani Katy współżyła. Z tego co nam powiedziała, nie chciała tego. Dobrze to nie ważne współżyła z panem chwila Harry`m Styles`em. - wiedziałem. -
Wiedziałem, że to przez tego drania ! Jak coś się stanie Katy albo dziecku nie wybaczę mu tego ! Jest takim draniem ! 
-Dziękuję... - lekarz już odchodził, ale ja go jeszcze zatrzymałem. - Przepraszam a czy Katy może leżeć, też na świeżym powietrzu ?
-Oczywiście, że tak. A teraz przepraszam muszę już iść. Niedługo pielęgniarka przyniesie wypis.
-Dobrze. Dziękuję. 
Odetchnąłem z ulgą, że Katy i dziecku nic nie jest. Poszedłem do jej pokoju, oczywiście jak zawsze numer 69. 
-Cześć misia. Jak się czujesz ? - zapytałem z troską. -
Widziałem w jej oczach ten strach. Wszystko prze tego cholernego dupka ! 
-Cześć Zayn. Dzięki, dobrze, ale się boję. Boję się, że stracimy następne dziecko, tylko przez to, że Harry`emu zachciało się wejść do tej głupiej łazienki ! - krzyknęła, ze łzami w oczach.-
Nie dziwiłem się jej, że się bała. Całe życie ma przekichane. Tak bardzo chcę je odmienić. Chcę alby była szczęśliwa, ze mną. Wszystko jak zawsze rozwala Harry ! Ja go dopadnę ! 
-Kochanie nie bój się. Jestem przy tobie. Pamiętaj, nigdy Cię nie opuszczę. Powiem chłopakom, żeby cię nie dotykali, nic. Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Będziemy szczęśliwą rodzinką, z szczęśliwym maluszkiem. Będziemy wszyscy wyjeżdżać w trasy koncertowe, na koncertach będziecie z nami na scenie. Będziemy najszczęśliwszą rodzinką. Zobaczysz ! 
-Nie mogę się już doczekać, kiedy maluch przyjdzie na świat.
-Ja też. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz