czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 18

-No to jesteśmy...-powiedział uroczo Zayn otwierając mi drzwi od samochodu.- Proszę, piękna.
-Dziękuję.No daruj sobie -pomyślałam- Jakiż ciebie dżentelmen . 
-Hehe.
Otworzył mi drzwi, a tam wyskakują z szaf chłopaki krzycząc "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !" i sypią na nas konfetti . We wejściu do domu (w budynku) były kartki przyczepione do sznurka i pisało na nich "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, GOŁĄBKI". To było takie słodkie. Pocałowałam Zayn'a w usta, a potem chłopców, którzy się tak wysilili w policzki. Zayn był zazdrosny, więc znowu go pocałowałam, teraz dłużej .
Chemię między nami czują wszyscy... Mówią na nas "GOŁĄBKI" .  Cute guys and cute husband . 
-Hazza nie brał w tym udziału, nie pomagał nam, nie wiem czemu. Mówił, że jest ch*jem .-powiedział Liam.-
-Ja ? -zapytał Zayn i już zaczął się gotować.-
-Nie... Na samego siebie mówił.
-I bardzo dobrze mu tak. Bo to ch*j. Masz coś do tego ?
-Nie, ale to członek zespołu, a co ważniejsze, rodziny. 
-Liam ma rację ...  Ale Harry sam się tak źle zachowuje.-weszłam do rozmowy.-
-No zasłużył. Podglądał nas jak... Yhym... 
-No ty też, ale to nie tak samo... Harry patrzył mu na ....Wiesz...  -dopowiedziałam.-
-Osz...  
-No, niestety.... -dopowiedział Zayn.-
-No to nieźle.
-Jestem na niego taka zła, że...- ,że przy mówieniu tego zaczęłam płakać.-
Zayn objął mnie i cmoknął w czoło. Przez resztę rozmowy przytulał mnie, a głowę miał odwróconą w stronę Liam'a ... Oto ich dalsza rozmowa... (Ja sie nie udzielałam ....) :
-I wszystko?
-No wszystko. I powiedział, że mam ładnego...A Katy....
-Ugh ! 
Matyldo..-pomyślałam.- Nie ma dosyć Lou? Nie chcę nikogo obrażać, ale czepiać się nas i jak wyglądamy pod ubraniem? Zaczynam się go bać. 
-Mam już go dosyć. Podgląda nas. Chyba będę przekluczał drzwi, a dziurkę od klucza zalepiał na noc.
-I tak nie pomoże.
-No, a co mam wymyślić ? Wy będziecie mieli klucze ... Takie na wszelki wypadek, ale strzeżcie ich jak oczu w głowie... Bo wam wyrwę jaja. 
-Jasne.
-Żartuję, ale jak trafi w ręce Hazzy to zmieniam otwór do klucza.
-Spoko.
-Dobra, idziemy do siebie. Narka, chłopaki.
-Pa.{Liam}
-Siema.{Lou}
-Na razie. {Niall}
(...) 
-Chodź , misia. -powiedział do mnie mąż.-
-Źle się czuję.
-Chcesz wody ?
-Jeśli mógłbyś...
-Zawsze, piękna.
-Kochany jesteś.
-Ty też. Kocham cię, misia.
(...)
-Proszę, to twoja woda....
-Dziękuję.
-Chodź do sypialni.
-Ok.
(...) 
Przebrałam się w piżamę Zayn też się przebrał i położyliśmy się na łóżku. Odpoczywaliśmy... W końcu pocałował mnie, a ja oddałam mu gest. Po chwili już się całowaliśmy tak poważniej..{xD}
-Lubisz loczka ?
-Kiedyś. Teraz już nie.
-A mnie ?
-Ciebie ? Ciebie nie idzie lubić.
-Co ? Czyli...
-Ciebie idzie tylko kochać.
-"Feel this moment".
-Nie mogę. Pielęgniarka mi zabroniła . Zrozum, Zayn.
-Rozumiem, ale "poczuj ten moment"... Chociażby ten pocałunek.
Zayn mnie pocałował,a ja miałam poczuć to co czuje on. Zamknęłam oczy. Siedzieliśmy na łóżku, ale się obaliliśmy, wciąż się całując. 

Siedem dzionków later :

Rano wstałam wcześnie.... Zrobiłam dla wszystkich śniadania i zaniosłam każdemu chłopakowi śniadanko... Niall, Lou, Liam podziękowali .. Hazza nawet się nie wysilił... A dostał przecież jeść. 
Mężuś jeszcze śpi... śniadanie na łóżku leży... Idę wziąć prysznic.
Nagle ktoś wszedł do mnie pod prysznic.... Myślałam, że to Zayn.. Bo on nigdy nie mówi jak się zakrada... Miałam zamydlone oczy, robiłam wszystko na dotyk. Ale wyszłam z pod prysznica osuszyć oczy i weszłam z powrotem...Zamiast Zayn'a był tam Harry ! To on się zakradł ! 
Szybko wybiegłam z łazienki i wlazłam cała mokra,od piany na łózko. Przykryłam się i budzę Zayn'a. 
-ZAYN ! , ZAYN ! BUDŹ SIĘ, QUICK !
Hazza zdążył dojść i położył się obok mnie... Musnął wargami moje wargi ... Wystraszyłam się.
-Nie bój się, ptaszyno.
-Jesteś pedofilem.-szepnęłam-
-Nie... Ci.... Bo obudzisz męża....
W tym momencie ręka Zayn'a chwyciła Harr-ego za szyję. Zayn nie spał, tylko udawał... Rzucił się na niego i zaczął go dusić. Krzyczałam, żeby przestał. Ale z jednej strony ma za swoje... 
-Co ci zrobił?
-Wszedł  pod prysznic gdy się kąpałam...Myślałam, że to ty.. Więc...
-Coś ty jej, k*rwa zrobił ?! Jak mogłeś?! Wiedziałeś, że to moja żona, a ją chciałeś przelecieć?! Ja ci tego k*rwa nie popuszczę ! Jutro będziesz na własnym pogrzebie w pięknej złotej trumnie, a wszyscy będą płakać, oprócz mnie. No może trochę, ale zasłużyłeś sobie no to ! 
Akcja przeniosła się na korytarz... Nagle przestałam słyszeć ciężkie wdechy i wydechy Harr-ego.
-Zayn ! Ty go zabiłeś ! Wyszłam goła na korytarz. {nie było tam nikogo oprócz Zayn'a i Harr-ego.}
-Idź się ubierz !
-Idę....-,-
-No i co sk*rwielu. Miło tak?
Harry pokazał mi gest ... Żeby Zayn go już nie dusił.Kazałam Zayn-owi to zrobić. Zrobił .
-Nie. Nie miło. No sorry, c*po.
-Stul dziób.
-Harry, nie dogaduj mu tak. To go wkurza. -powiedziałam.
-Yhym.. Ała, moje gardło...
-Przyniosę ci..
-Nic mu nie przyniesiesz ! K*rwa chciał cię przelecieć !
-I udało mi się . Haha.-powiedział Hazza.
-Co? Zrobił ci to, Katy?
Popłakałam się.. To wystarczająca odpowiedź.
-K*RWA ! Przeleciałeś ją ! Ty k*rwa ch*ju  jeb*ny ! 
-Zayn... Źle się czuję.
-Pielęgniarka nie kazała jej się bzykać przez tydzień, sk*rwielu ! Bo coś złego jej się stanie ! Nawet, że ją przeleciałeś, dobra... Ale jak umrze ?! Ty też umrzesz... Prosta odpowiedź. Dzisiaj był ostatni dzień, miała iść się zgłosić do lekarza... Nie mogłeś do jutra poczekać?! Serio?!
-Nie, nie mogłem. Ona jest za bardzo seksowna. Peszek.
-Ale to moja żona.., a nie twoja.  TRUDNO ZROZUMIEĆ? Wiem, że jest seksowna.
-Tak, trudno. Bo ona mnie tym seksem w sobie prowokuje ! 
-To k*rwa nie patrz ! Proste? Proste !
-Nie, pogięte. Hahaha.
-Harry ! Weź się ogarnij ! Ja tego nie chciałam !
-Chciałaś !
-Nie ! Myślałam, że jesteś Zayn-em ! Miałam zamydlone oczy... Kąpałam się, tylko mój mąż może tak robić ! Nienawidzę cię !
Po powiedzeniu tego wróciłam do pokoju i kontynuowałam kąpiel. Tyle, że zakluczyłam tym razem drzwi. 

Godzinkę później :

Wyszłam z łazienki...Widzę Zayn'a.
-O, Zayn.
Próbowałam się do niego przytulic, ale on mnie odrzucał.
-Nie.
-Co nie ?
-Chciałaś tego ! Hazza mi powiedział. Jutro składam papiery o rozwód. 
Serce mi pękło w tym momencie, spadłam z łóżka i straciłam przytomność. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz