-Ale... moje marzenia... to...
-No dobrze, wyobraź sobie, że domyślam się jakie masz marzenia.
A, że jestem twoim chłopakiem mam zamiar je spełniać.
-Ojeju... Zayn Kotku, to było takie słodkie.
-Oj... tam... ma się romantyzm po rodzinie.
-Zayn?
-Tak...
-Bo...bo...ja nie znam twojej rodziny. Ani razu się nie widzieliśmy !
-O ku...
-Nie waż się kończyć tego słowa ! Przecież wiesz, że nie lubię przekleństw.
-No wiem, wiem. - powiedział i dał mi buziaka w usta.
-Dobra kochanie. Idę odwołać salę, a wy wszystkie dekoracje zabierzcie. Niall niech idzie po jedzenie.
-Ale...
-Jakie ale ?!
-Już się robi szefowo !
-Jakie ale ?!
-Już się robi szefowo !
-Od razu lepiej.
-Niall wszystko wyżre -,- ...
Powiedział po czym pocałowałam go namiętnie w usta i poszłam pogadać z właściciela tego lokalu. Szłam przez długi korytarz, aż wreszcie znalazłam napis "Właściciel". To na pewno tutaj. Pomyślałam po czym weszłam do gabinetu.
Powiedział po czym pocałowałam go namiętnie w usta i poszłam pogadać z właściciela tego lokalu. Szłam przez długi korytarz, aż wreszcie znalazłam napis "Właściciel". To na pewno tutaj. Pomyślałam po czym weszłam do gabinetu.
-Dzień dobry - powiedziałam wstydliwie.
-Ach... Dzień dobry. - powiedziała z uśmiechem na twarzy szefowa. Zaraz jej pewnie zniknie ten uśmiech. Pomyślałam.
-Na jutro ta sala jest wynajęta na pana Zayn`a Malika, tak ?
-Tak, tak. Ale...No... bo ja jestem jego narzeczoną. To znaczy.... to ma być mój i Zayn`a ślub. Ja nic nie wiedziałam o tej sali... Moje marzenia, to były, żeby wesele było w domu... I ja.. chciałam odmówić wynajęciu tej sali. - powiedziałam zakłopotana.-
-Może pani usiąść ?
-Tak, już siadam.
Właścicielka wstała i usiadła na biurku.
Właścicielka wstała i usiadła na biurku.
-Czy wyobraża sobie pani, ile dałam z siebie na tą sale dla pani?!
-Nie musiała pani. Z tego co wiem to Lou i Niall wieszali dekoracje, a Hazza i Liam prawie wszystko gotowali.- wydarłam się -
-O nie moja droga panno. Tak rozmawiać nie będziemy.
-Okey to inaczej. Nie mamy tutaj wesela, zabieramy to co nasze i spadamy !
-Proszę bardzo. Ale płacicie mi za trud.
-Chyba cię coś boli.Zayn już płacił za salę, której i tak nie wynajmujemy ! I nie chcemy zwrotu pieniędzy.Niech pani się cieszy. - wyszłam z gabinetu "szefostwa".-
Właścicielka polazła za mną.
-Macie się uwinąć w 3 godziny.
-Okey. Ale spadaj już. - powiedziałam.
Szefowa sobie poszła, na szczęście.
Szefowa sobie poszła, na szczęście.
-Zayn ja nienawidzę tej baby.
-Czemu ? - zdziwił się
-Po pierwsze darła na mnie ryja a po drugie, widziałeś jak się na ciebie gapi ? - powiedziałam z zazdrością.
-Kochanie ?
-Co ?
Zayn wybuchł śmiechem, a ja udałam, że się obraziłam
-Ty byłaś zazdrosna o to babsko ? - nadal się śmiał.
Nie odpowiedziałam mu, nadal udawałam, że jestem obrażona, chociaż w duchu się śmiałam.
-Nie mam zamiaru, się do ciebie odzywać, skoro się ze mnie śmiejesz.
-Ojeju.. Słoneczko przepraszam.
Zayn podszedł do mnie, stanął przede mną i zrobił smutne oczka.
-Ale...ale...
-No jakie ale ? - nie mogłam już, wybuchłam śmiechem.-
-A ty z czego się śmiejesz ?
-No ba, że z ciebie ! - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek. - Dobra widzę, że jesteś zakłopotany, ale to najmniej ważne teraz. Trzeba pozabierać wszystko z tej sali. Jutro mamy wesele kochanie :*.
Po dwóch godzinach zabierania wszystkiego z sali, skończyliśmy. Wrzuciliśmy wszystko do tira, a my poszliśmy do limuzyny ( cudem na nas czekała, bez dzwonienia po nią ). Około godziny
23 byliśmy w domu.
-Kochanie, to ja idę wziąć prysznic i spadam spać. - powiedziałam.-
-Dobrze, musisz się wyspać. - odpowiedział, po czym cmoknął mnie w czubek noska.
Poszłam na górę, wzięłam czerwoną koszulkę Zayn`a, po czym poszłam do łazienki. Rozpuściłam włosy, zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic. Nagle ktoś zapukał.
-Tak ?
-To, ja Zayn. Mogę wejść, bo chcę wziąć stąd szampon, ponieważ na dole w łazience nie ma.
-No okey. Wejdź.
-Dziękuję. - Zayn tak, jak szybko wszedł, tak szybko wyszedł.
Wyszłam z pod prysznica. Ubrałam czerwoną koszulkę Zayn`a, po czym położyłam się do łóżka.
Powoli usypiałam, ale obudziły mnie hałasy z dołu. Wyszłam z łóżka, a tam chłopaki ubierają dom w weselne dekoracje.
-Idźcie już spać. - powiedziałam zaspana.-
-Ty idź. My nie musimy wstawać tak szybko jak ty. Bo się nie wyśpisz - powiedział Liam. -
-Okey.. Ale troszkę ciszej. - zaśmiałam się. -
-Dla ciebie wszystko. A teraz spać, już. Marsz na górę. - powiedział po czym pocałował mnie namiętnie w usta.
Poszłam na górę, grzecznie, jak kazał Zayn. Przypomniała mi siępiosenka, przy której rodzicie się poznali. Tak bardzo było mi ich brak, tak bardzo tęsknię za nimi. Jutro najważniejszy dzień mojego życia,a ich nie będzie... Myślałam tak dobrych 5 minut, po czym poleciała mi jedna łza. Szybko ją otarłam. Patrzę na zegarek. Cholera ! Już 24:00, a jutro najwcześniej o 3:00 rano muszę wstać. - powiedziałam sama do siebie. Jeszcze około 5 minut leżałam, po czym usnęłam.
--------------------------------------
Macie ask`a Marty : http://ask.fm/iLoVeRuffian. Yyyy... no tak. Możecie komentować z anonima, więc mamy nadzieję, że będzie więcej komentarzy, na których nam zależy. No i jest już bez tych durnych obrazków, więc ułatwione zadanie dodawania komów. :**
-Kochanie ?
-Co ?
Zayn wybuchł śmiechem, a ja udałam, że się obraziłam
-Ty byłaś zazdrosna o to babsko ? - nadal się śmiał.
Nie odpowiedziałam mu, nadal udawałam, że jestem obrażona, chociaż w duchu się śmiałam.
-Nie mam zamiaru, się do ciebie odzywać, skoro się ze mnie śmiejesz.
-Ojeju.. Słoneczko przepraszam.
Zayn podszedł do mnie, stanął przede mną i zrobił smutne oczka.
-Ale...ale...
-No jakie ale ? - nie mogłam już, wybuchłam śmiechem.-
-A ty z czego się śmiejesz ?
-No ba, że z ciebie ! - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek. - Dobra widzę, że jesteś zakłopotany, ale to najmniej ważne teraz. Trzeba pozabierać wszystko z tej sali. Jutro mamy wesele kochanie :*.
Po dwóch godzinach zabierania wszystkiego z sali, skończyliśmy. Wrzuciliśmy wszystko do tira, a my poszliśmy do limuzyny ( cudem na nas czekała, bez dzwonienia po nią ). Około godziny
23 byliśmy w domu.
-Kochanie, to ja idę wziąć prysznic i spadam spać. - powiedziałam.-
-Dobrze, musisz się wyspać. - odpowiedział, po czym cmoknął mnie w czubek noska.
Poszłam na górę, wzięłam czerwoną koszulkę Zayn`a, po czym poszłam do łazienki. Rozpuściłam włosy, zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic. Nagle ktoś zapukał.
-Tak ?
-To, ja Zayn. Mogę wejść, bo chcę wziąć stąd szampon, ponieważ na dole w łazience nie ma.
-No okey. Wejdź.
-Dziękuję. - Zayn tak, jak szybko wszedł, tak szybko wyszedł.
Wyszłam z pod prysznica. Ubrałam czerwoną koszulkę Zayn`a, po czym położyłam się do łóżka.
Powoli usypiałam, ale obudziły mnie hałasy z dołu. Wyszłam z łóżka, a tam chłopaki ubierają dom w weselne dekoracje.
-Idźcie już spać. - powiedziałam zaspana.-
-Ty idź. My nie musimy wstawać tak szybko jak ty. Bo się nie wyśpisz - powiedział Liam. -
-Okey.. Ale troszkę ciszej. - zaśmiałam się. -
-Dla ciebie wszystko. A teraz spać, już. Marsz na górę. - powiedział po czym pocałował mnie namiętnie w usta.
Poszłam na górę, grzecznie, jak kazał Zayn. Przypomniała mi siępiosenka, przy której rodzicie się poznali. Tak bardzo było mi ich brak, tak bardzo tęsknię za nimi. Jutro najważniejszy dzień mojego życia,a ich nie będzie... Myślałam tak dobrych 5 minut, po czym poleciała mi jedna łza. Szybko ją otarłam. Patrzę na zegarek. Cholera ! Już 24:00, a jutro najwcześniej o 3:00 rano muszę wstać. - powiedziałam sama do siebie. Jeszcze około 5 minut leżałam, po czym usnęłam.
--------------------------------------
Macie ask`a Marty : http://ask.fm/iLoVeRuffian. Yyyy... no tak. Możecie komentować z anonima, więc mamy nadzieję, że będzie więcej komentarzy, na których nam zależy. No i jest już bez tych durnych obrazków, więc ułatwione zadanie dodawania komów. :**

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz