Wstałam o 2 nad ranem. Poszłam do kuchni, wstawiłam wodę na kawę, a potem się rozmyśliłam i podeszłam do ekspresu. Pomyślałam sobie, że kawa z ekspresu jest smaczniejsza i pomyślałam sobie, że jestem strasznie wybredna. Wyciągnęłam kubki z podobizną każdego z 1D i oczywiście moją. Kubeczek z Zayn-em - Zayn`a, ze mną - mój itd... Nasypałam każdemu dwie łyżeczki kawy rozpuszczalnej Jacobs Krönung i zalałam wrzątkiem. Taa... Ja to jestem wybredna... Szlag ! Musiałam się oblać ! Moja ulubiona piżama ! (http://www.e-lady.pl/files/image/18515_Pi_amka_3_4_MUZZY_343_aom6.jpg )
-Arrgh ! - wykrzyknęłam -
~Oczkami Zayn`a, Niall`a, Harrego, Louis`a i Liam`a~
-Co ?! Kto umiera ? Lub umarł ?
-Ugh ! Nikt nie umarł i nie ma zamiaru ! Po prostu się oblałam ! Ugh ! Moja piżama !
-Hahahaha... - zaczęliśmy się chichrać ?
~Oczkami Katy ~
Z czego oni się rechocą ? Zapytałam samą siebie... Wiem, głupie.
-Zayn ku**a ! Upss...
-OMG ! Ona przeklnęła.
-Oj tam... Wielkie halo. Ja się stresuje !
-A ja nie ?
-Tsa, idź po Teasdale.
-Nie chce mi się !
-Ty lepiej siedź cicho i biegnij tam w podskokach ! Mieszka obok nas !
-Już się robi, misia.
Poszłam na górę się przebrać. Nie wiedziałam co mam na siebie ubrać, więc wybrałam to : ( http://www.faslook.pl/media/cache/15/2e/152eab72ee30becc960b1345c2442f17.jpg. ) Poszłam do łazienki uczesałam się w to ( https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQOnVkQfMD8BhqOAjBiZEA6tSfqKS1-P_rtk8cQ-XmGKF0nX1ur ). Po około 15 minutach, zeszłam na dół. Teasdale rozmawiała o czymś z Zayn-em.
-Halo. Jestem ! - odezwałam się jak to ja -
-Okey. Siadaj trzeba zrobić ci fryzurkę, makijaż i paznokcie. -
Po około trzech godzinach, Teasdale skończyła. Efekt był taki : fryzura http://fryzury.info/fryzury/kok-7699.jpg, makijaż http://www.dodajmakijaz.pl/wp-content/uploads/2013/04/97.jpg, paznokcie http://www.dodajwzorek.pl/wp-content/uploads/2013/02/1.piorka2.jpg. Byłam w szoku, że tak szybko jej to poszło.
-Jeju, dziękuję ci Teasdale ! - uścisnęłam ją -
-Nie ma za co. Dobra, ja spadam, przygotować się na waszą imprezkę.
-No okey. Jeszcze raz dzięki. Do zobaczenia.
-No pa.
Gdy tylko Teasdale wyszła z domu poszłam na górę ubrać. Wzięłam do rąk suknie, buty, podwiązkę i koronę, po czym zaczęłam się przebierać.
~Oczkami Zayn`a ~
Wiedziałem, że Katy idzie do góry. Pomyślałem, że pewnie idzie się ubrać, więc po cichaczu poszedłem za nią. Zamknęła drzwi - pomyślałem - No to zawsze zostaje dziurka od klucza. Ukucnąłem przy drzwiach i patrzyłem jak Katy się przebiera przez szparkę od klucza.
~Oczkami Katy~
Skończyłam się przebierać. Uff... -pomyślałam- trochę ciężko było się w to wcisnąć, ale dałam radę.
-A co ja tam widzę ?!
-Ojć !
Usłyszałam głos Zayn`a, po czym odgłos szybkiego schodzenia,, a właściwie zbiegania ze schodów.
Ubrana i cała wystrojona jak choinka zeszłam na dół. Na szczęście Zayn`a tam nie było. Chłopcy zaniemówili. Harr-emu z wrażenia otworzyła się buzia. Podeszłam do chłopców i wszystkich ich uściskałam po kolei. Harry wepchnął się do kolejki, jako pierwszy, ale i tak pierwszego uściskałam Liam`a. W końcu jego "synek" żenił się.
Po chwili usłyszłam klakson limuzyny, którą miałam jechać na miejsce....
-Soreczki, Harry. Uścisnę cię miejscu....
Harry zaczął łkać.
-No dobra, chodź tu. Quick !
-Jasne, bejbe.
-Ej ! Nie pozwalaj sobie ! Wychodzę za Zayn'a, a nie za ciebie...Pamiętaj. -ostatnie słowo powiedziałam dość oschle.... Chyba przegięłam..-
-Czemu tak na prawdę wychodzisz za niego za mąż?
-Uratował mi życie.... A poza tym zakochałam się w nim chyba 2 dni po tym jak mnie uratował od Nathana, potem pomógł mi jak miałam kłopoty z Ed-em....
-Ale...
-Muszę iść. Pa chłopcy !
~Oczkami Harr-ego~
Gdy Katy wypowiedziała te słowa [ "Ej ! Nie pozwalaj sobie ! Wychodzę za Zayn'a, a nie za ciebie...Pamiętaj." ] serce mi pękło... Chciałbym być na jego miejscu.
Wsiadła do lśniącej limuzyny i odjechała.....Powoli, aż w końcu znikła za zakrętem...
-No, co Hazza, zakochałeś się w mojej kobiecie?-zapytał znienacka Zayn-
-Co?! Nie..... Nie jest w moim typie !
-No ja tak sądzę !
-Hehe..... -poczułem się głupio.... Gdyby Katy to usłyszała.... Ech.-
Wróciłem do domu, ale zamiast iść do swojego pokoju poszedłem do pokoju Katy i Zayn'a .. Nie wiem czemu.... Chciałem zobaczyć czy mają czysto..... Ech kogo ja oszukuję... Poszedłem tam, żeby upewnić się, że to co ma się dzisiaj stać dzieje się, bo Katy tego chce. Zdziwiło mnie to, że nie mieli ani 1 zdjęcia, pamiątki ze wspólnej randki czy czegoś w tym stylu..... A jak oni nie byli nigdy na randce? Czyli Katy zakochała się w nim z powodu "uratowania życia" ! Ale to ja ją zobaczyłem w parku, na ławce, a potem jak ją zabierał Nathan ! To ja powinienem z nią stać przy ołtarzu ! Wpadłem jak dziki do mojego pokoju, żeby się ubrać.
Gdzie mój garnitur ?! Arrgh ! Chyba zamieniam się w Katy. -pomyślałem- Dobra, jeszcze zdążę t przerwać !
Garniak nie dopięty, krawat i buty nie zawiązane, a kwiatek mi usechł... Super ! Nie no wyglądam jak pijak ! Dobra, zrobię wszystko by odzyskać Katy !
W tym samym czasie
-Zayn-ie Maliku, czy ty, bierzesz sobie a żonę, tę oto Katy Sheppard i przysięgasz jej wierność aż do śmierci ?
-Tak.
-A ty, Katy Sheppard, bierzesz sobie za męża, tego oto Zayn'a Malik'a i przysięgasz jemu wierność aż do śmierci ?
-Tak.
-Czy ktoś jest przeciwko temu związkowi niech przemówi teraz, albo zamilknie na wieki.
-ZATRZYMAĆ TO ! STOP ! -nagle na uroczystość zawitali spóźnieni goście.... Jeden niechciany czyli Harry i Nathan. I wykrzyknęli chórkiem (2-osobowym xD) -
Byłam zdziwiona, że Harry nie chce tego, co ja chcę, czyli małżeństwa mojego z Zayn-em. Po policzku spłynęła mi jedna, maleńka, niezauważalna łza..... Na szczęście mam makijaż wodoodporny -pomyślałam-.
-Nie, co, jak? To nie może się dziać na prawdę ! To jakiś chory sen, Zayn , kochanie, uszczypnij mnie.
-Nie chcę cię skrzywdzić, misia.
-Dlaczego sprzeciwiacie się temu związkowi ? -odezwał się ten, tu co nam udzielał małżeństwa-
-Bo..... -znów się zmówili.- Bo, -zaczął Harry- to nie Zayn cię uratował...Tylko ja... A Zayn tylko prowadził auto....
-Ale jak podjechaliście w samochodzie byli tylko Zayn i Liam.
-Bo ja poszedłem do kiosku ci po jedzenie ! A oni odjechali beze mnie ! :c
-To na prawdę słodkie....-powiedziałam to po czym zaczęłam wątpić czy te "Tak." było słuszne....-
Przepraszam cię, Hazza, ale już powiedziałam "Tak." i ja kocham Zayn'a ... Już mu obiecałam wierność, aż do śmierci. Ciebie też kocham, ale jako członka rodziny. -kolejna łza pojawiła się na mojej twarzy- Wybacz.... To nie ja wybieram, tylko moje serce. -szepnęłam.-
-Poproszę o obrączki. - woła ten na "mini podium" .-
Harold miał nam nieść obrączki.... Zaczęłam płakać.
-Katy, misia...Czemu płaczesz?
-To łzy radości, kochanie....
-Ja też się cieszę.
-Jeszcze raz poproszę o obrączki dla przyszłych małżonków. Nie tylko, że się spóźniłeś z obrączkami to jeszcze nie chcesz ich dać im teraz ?! -chyba się zagotował "podiumista" (XD) -
-Yyyy...- zaczął Harry.- Yyy...
Wiedziałam, że zapomniał.... Nie no. Dobrze, że wychodzę za Malika ! - pomyślałam - .
-Słucham?
-Już, niosę.
Fakt faktem, miał obrączki.. Ale poduszeczki nie zabrał... A obrączki znalazł w kieszeni. Ech... Hazza.
-Niesie je pan na dłoniach, phi, jak kto woli....-parsknął i zaczął już mnie wkurzać ten... ech.. nie dokończę.-
Zayn założył mi piękną obrączkę na serdeczny palec, po czym ja zrobiłam to samo.
-Ogłaszam was mężem i żoną... Możecie się lizać.
-Ahaaaaa.. A czemu nie żoną i mężem?-zrobiłam minę WTF ?! -
-Bo to mąż całuje żonę -odezwał się "spec" czyli Malik -
Całował mnie chyba z 10 minut.... Usta mi zdrętwiały, a goście zasypiali.... Chyba nie chcę kolejnego pocałunku przez jakiś miesiąc.... Auuu....
No i zaczęli bić brawa... Goście, nawet Nathan.....Ale Harry już nie.
Po dotarciu do domu (kaprys Katy)
Zaraz będzie 1 taniec pary młodej.... My już tańczyliśmy, nie rozumiem całego cyrku....
-Zayn, gdzie idziesz, kotek?
-Ja , yyy.... Do łazienki.
-Ale zaraz puszczą muzykę... Chwile poczekasz, przecież pęcherz ci nie pęknie ! A teraz całuj !
Wiedziałam, że taniec go nie powstrzyma, więc kazałam mu mnie pocałować. Bolało, ale wolałabym, żeby nie zabił Harr-ego.
W końcu puścili wolną muzyczkę... [https://www.youtube.com/watch?v=ollieLK_TXo] Zayn objął mnie w talii i rytmicznie wyginaliśmy się w prawo i w lewo, powoli się kręcąc. Nie wiem czemu Zayn przez połowę piosenki miał zamknięte oczy... Chciałam ujrzeć tę tajemniczą czerń w jego oczach ponownie. Nie pozwolił mi na to. Ja też zamknęłam oczy... I to ja miałam zamknięte przez 2 połowę oczy. Taki protest. Chciałam wyszarpnąć się z jego umięśnionych dłoni, ale nie miałam wystarczająco dużo siły, a dusiłam się. Byłam zdana na tą męczarnię jeszcze dobre 2 minuty.... Ech. (...) Gdy ta piosenka [nie powiem, że zła, bo bardzo romantyczna, żeby Zayn był jeszcze taki podczas tańca...] się skończyła odetchnęłam.. Musiałam usiąść, a tu stanie na 1 nodze, bo pan młody musi mi ściągnąć brudnymi kłami podwiązkę ! "Niechcący" szarpnęłam nogą i Zayn dostał w zęby z łydy.... Ouć... Chyba bolało, a ma za ten taniec z zamkniętymi oczami ! No co, złe postępowanie się kara... Nie ma tak przyjemnie. (...) Skończył się cyrk. Ufffff.... Podeszłam do Harr-ego i cmoknęłam go w policzek.
-A to za co? -zapytał zamyślony-
-Za to, że uratowałeś mi życie.... I poszedłeś mi po jedzenie....
-Które sam zjadłem, bo do domu była długa droga, a kupiłem ci batonik... No może jeszcze oranżadę....
-Kochany jesteś, Harry.
-Ale ty mnie nie kochasz tak jak Zayn'a !
-No nie, chociaż....
Loczek podniósł głowę....
-Czyli mam szansę?
Uśmiechnął się .... Poczułam się źle... Że go "wkręciłam" chociaż no niby nie .
-Nie... Chociaż fochy szczela....
Zaczął się śmiać.
-Yyyy.. O co kaman?
-Hahahahaha ! Nic, nic.... Tylko nie wpisuj w Google "foch" .....
-No dobrze..... No to tyle. Idę do Zayn'a ...
-Ech.
Tak na prawdę miałam iść do męża, ale podeszłam do Nathan'a .
-Hej. -powiedziałam oschle-
-Yyyy...
-No powiedz zwykłe "Cześć !"
-Cześć !
-Czemu przerwałeś naszą "ceremonię" ?
-Bo ja ....
-Dobra, nie ważne. Na serio muszę iść do Zayn'a bo za dużo pije wódki.
-Eche.
Podeszłam więc do męża... Nie jestem za bardzo szczęśliwa, myślałam, że pójdzie lepie, że będę z radością opowiadać to moim dzieciom ... A tak mogę jedynie powiedzieć, że wujek Harry przerwał nam ślub i zapomniał o obrączkach, tatuś w tańcu spał, a przy ściąganiu podwiązki nie zdjęłam buta i kopnęłam tatę w zęby. I ma rozwaloną szczękę... Łydką. Brzmi to śmiesznie.
Boże boski! Kocham was i waszego bloga!!! <3 I jeszcze jak Zayn dostał w szczękę XD
OdpowiedzUsuńHehe :) Dziękujemy :* <3
Usuń